Do bezy używa się samych białek, ponieważ podczas ubijania ich białka tworzą sieć zatrzymującą powietrze. Cukier stabilizuje pianę, a suszenie utrwala lekką i kruchą strukturę.
Żółtko zawiera tłuszcz, który utrudnia powstawanie stabilnej piany. Czasami niewielka kropla nie zniszczy wszystkiego od razu, ale białka będą ubijały się dłużej, osiągną mniejszą objętość i łatwiej opadną po dodaniu cukru.
Miska oraz trzepaczki powinny być czyste i odtłuszczone. Jajka rozdzielam pojedynczo nad osobnym naczyniem. Jeżeli jedno żółtko pęknie, nie trafia dzięki temu do całej porcji białek.
Gdy w misce znajdzie się sporo żółtka, nie próbuję ratować bezy kolejnym cukrem. Takie jajka lepiej przeznaczyć do omletu albo ciasta i zacząć ubijanie od nowej porcji.