Charakter domowego pasztetu najlepiej tworzą majeranek, czarny pieprz, gałka muszkatołowa, imbir i ziele angielskie. Powinny być wyraźne, ponieważ po upieczeniu oraz schłodzeniu masa smakuje łagodniej niż przed obróbką.
Na 1 kg masy zaczynam zwykle od 1 łyżeczki majeranku, pół łyżeczki pieprzu oraz po małej szczypcie gałki muszkatołowej i imbiru. Ziele angielskie najlepiej drobno zmielić. Można dodać także odrobinę goździka, ale naprawdę symboliczną, bo szybko daje gorzki i świąteczny posmak.
Surowej masy z mięsem i jajkami nie próbuję. Zamiast tego smażę na patelni małą porcję wielkości kotlecika, studzę i dopiero wtedy oceniam doprawienie. To znacznie pewniejszy sposób niż dosypywanie przypraw na oko. W pasztecie szczególnie łatwo przesadzić z gałką muszkatołową oraz zielem angielskim.