Jajka w suflecie wykonują dwie różne prace. Żółtka wzbogacają bazę, natomiast ubite białka dostarczają powietrza potrzebnego do wyrośnięcia.
W piekarniku powietrze i para rozszerzają się, unosząc masę. Jednocześnie białka się ścinają i utrwalają ścianki powstałych pęcherzyków. Piana musi być stabilna, ale nie przesuszona, bo bardzo sztywne białka trudno połączyć z bazą bez utraty objętości.
Lekkie opadnięcie sufletu jest naturalne. Po wyjęciu z piekarnika para stygnie, a ciśnienie wewnątrz maleje. Gwałtowne zapadnięcie zwykle oznacza jednak, że środek był niedopieczony albo masa została zbyt mocno wymieszana.
Suflet podaję od razu po upieczeniu. Nie jest daniem, które cierpliwie zaczeka na stole, aż wszyscy skończą rozmowę…