Jajko dodane do farszu na gołąbki wiąże mięso z ryżem, ale nie jest obowiązkowe. Po ugotowaniu nadzienie i tak pozostaje zamknięte w liściu kapusty, dlatego nie musi być tak zwarte jak masa na kotlety.
W gołąbkach zależy mi bardziej na soczystości niż na idealnie równym przekroju. Z tego powodu najczęściej pomijam jajko, szczególnie gdy mięso ma trochę tłuszczu, a ryż nie został rozgotowany. Dokładne wymieszanie farszu zwykle wystarcza.
Nadmiar jajka usztywnia nadzienie. Białko ścina się podczas duszenia i może dać zwarty, lekko sprężysty środek. Jeśli farsz jest bardzo luźny, jedno małe jajko na dużą porcję może pomóc, ale najpierw sprawdziłbym ilość płynu i stopień ugotowania ryżu.
Do gołąbków jajko traktuję więc jako opcjonalne zabezpieczenie, a nie podstawę przepisu. Nie powinno zastępować dobrze dobranych proporcji mięsa, ryżu i cebuli.