Żółtko w majonezie jest potrzebne przede wszystkim dlatego, że pomaga połączyć olej z wodą. Zawarte w nim emulgatory utrzymują drobne krople tłuszczu w jednolitym, gęstym sosie.
Majonez z samych żółtek jest wyraźniejszy w smaku, bardziej żółty i zwykle gęstszy. Z całego jajka wychodzi lżejszy, jaśniejszy i nieco luźniejszy. Ten drugi wariant bardzo dobrze robi się blenderem ręcznym w wysokim, wąskim naczyniu.
Najważniejsze, aby składniki miały zbliżoną temperaturę, a olej był dodawany w sposób dopasowany do używanej metody. Przy ręcznym ucieraniu zaczynam od małych porcji. Blender pozwala połączyć składniki szybciej, ale naczynie musi być niewiele szersze od jego końcówki.
Do majonezu z niepodgrzewanym jajkiem wybieram jajko pasteryzowane, zwłaszcza gdy sos ma jeść osoba bardziej narażona na ciężki przebieg zatrucia. Gotowy majonez trzymam w lodówce i przygotowuję w rozsądnej ilości.