Twarde mięso w gulaszu najczęściej potrzebuje dalszego, spokojnego duszenia. Uzupełniam wywar jeśli trzeba, przykrywam garnek i utrzymuję lekkie mruganie zamiast gwałtownego wrzenia.
Co pewien czas sprawdzam jeden kawałek. Mięso z dużą ilością tkanki łącznej najpierw twardnieje, a dopiero później mięknie, gdy kolagen zdąży się rozpuścić.
Jeżeli użyjesz bardzo chudego kawałka i mięso jest już suche, włókniste oraz długo gotowane, dalsze duszenie niewiele pomoże. Wtedy najlepiej je drobniej pokroić i podać z większą ilością sosu, a do kolejnego gulaszu wybrać łopatkę, karczek albo pręgę.