Mrożonych frytek nie rozmrażaj – wsyp je luźno do kosza i piecz od razu. Szron i woda z rozmrażania utrudniają uzyskanie chrupiącej powierzchni.
Jako punkt startowy można przyjąć 180-200°C (ja zazwyczaj piekę w 200°C), ale dokładną temperaturę dobierzesz do grubości frytek i instrukcji urządzenia. Koszem potrząśnij 2-3 razy, a pod koniec sprawdzaj kolor. Dodatkowy olej często nie jest potrzebny; przy suchych frytkach wystarczy bardzo cienka warstwa z atomizera. Ale warto pamiętać, że większość frytek sprzedawanych na rynku jest już natłuszczona olejem.
Jeśli porcja zakrywa dno grubą warstwą, podziel ją na dwie partie. Samo wydłużanie czasu w przepełnionym koszu może wysuszyć frytki, zamiast poprawić chrupkość.