Kruchy schabowy powinien być rozbity równomiernie, ale nie tak cienko, żeby włókna zostały całkowicie rozerwane. Mięso wkładam między arkusze folii i pracuję tłuczkiem od środka ku brzegom.
Osuszony kotlet panieruję kolejno w mące, jajku i bułce tartej, a potem odkładam na kilka minut. Smażę na warstwie dobrze rozgrzanego tłuszczu, który sięga przynajmniej częściowo po bokach panierki.
Schabowego obracam dopiero po zrumienieniu spodu i nie dociskam łopatką. Zbyt chłodny tłuszcz daje ciężką panierkę, natomiast zbyt długie smażenie cienkiego mięsa prowadzi do suchego środka.