Spiżarnię najlepiej uporządkować według zastosowania produktów, a nowe opakowania zawsze ustawiać za już otwartymi. Zaczynam od wyjęcia zawartości jednej półki, sprawdzenia dat oraz połączenia tylko tych produktów, które są dokładnie tym samym artykułem i mają podobną jakość.
Osobno grupuję makarony i kasze, produkty do pieczenia, konserwy, przyprawy, przekąski oraz zapasy śniadaniowe. Najczęściej używane składniki ustawiam na wysokości wzroku, a te rzadziej i ciężkie niżej. Przezroczyste pojemniki pomagają ocenić ilość, ale każdy opisuję nazwą i datą przesypania, żeby nie mieć później zagadki czy mąka była kupiona miesiąc temu czy rok temu…
Produkty z krótszym terminem trafiają do przedniego rzędu albo do osobnego koszyka na mikrofalę do szybkiego zużycia. Nie przesypuję nowej mąki czy kaszy na resztkę starej bez sprawdzenia obu opakowań, bo wtedy traci się kontrolę nad świeżością całej zawartości.
Przed zakupami czasami robię zdjęcie półek albo prowadzę krótką listę zapasów. System ma pozwalać zobaczyć brak w kilka sekund; jeśli wymaga ciągłego przekładania pojemników, szybko przestanie działać.