Suchego kurczaka najlepiej pokroić w poprzek włókien i połączyć z ciepłym sosem, wywarem albo odrobiną tłuszczu. Wilgoć nie wróci do środka mięsa, ale cienkie kawałki przestaną sprawiać wrażenie tak suchych.
Podgrzewam go krótko i na małym ogniu, najlepiej pod przykryciem. Długie gotowanie w sosie nie naprawi kurczaka, tylko jeszcze bardziej ściśnie włókna.
Bardzo suchą pierś rozdrabniam i wykorzystuję do farszu, potrawki, tortilli albo sałatki z kremowym dressingiem. To lepsze rozwiązanie niż podawanie grubego kawałka, w którym przesuszenie będzie wyczuwalne przy każdym kęsie.