Meal prep na trzy dni najlepiej oprzeć na składnikach, które dobrze znoszą chłodzenie, a chrupiące i świeże dodatki przechowywać osobno. Przygotowuję jedną bazę białkową, kaszę lub ryż, pieczone warzywa i dwa różne sosy, dzięki którym kolejne porcje nie smakują identycznie.
Gotowe jedzenie szybko studzę, dzielę na pojedyncze porcje i przekładam do szczelnych pojemników. Sosy, zioła, prażone pestki oraz surowe warzywa dokładam dopiero przed podaniem, bo połączone wcześniej tracą strukturę.
Na pierwszy dzień wybieram delikatniejsze składniki, a na trzeci gulasz, curry, pieczone mięso albo warzywa korzeniowe. Makaron i ryż lekko niedogotowuję, żeby po ponownym podgrzaniu nie zrobiły się za miękkie i kleiste.
Każdą porcję podgrzewam tylko raz i tylko do momentu, gdy cała jest wyraźnie gorąca i gotowa do jedzenia. Jeżeli danie spędziło długo poza lodówką albo pojawiają się wątpliwości co do warunków przechowywania, nie odkładam go na trzeci dzień, żeby nie mieć później niemiłej niespodzianki.