Kruchy spód szarlotki pozostanie suchy, jeśli jabłka wcześniej odparujesz i całkowicie wystudzisz. Na formę około 24 × 30 cm biorę 400 g mąki, 250 g zimnego masła, 100 g cukru pudru, 2 żółtka, łyżeczkę proszku do pieczenia i szczyptę soli. Nadzienie robię z 1,5 kg kwaśnych jabłek, cynamonu i cukru do smaku.
Mąkę, cukier, proszek i sól szybko siekam z masłem, dodaję żółtka i krótko zagniatam. Dwie trzecie ciasta chłodzę w formie, a resztę wkładam do zamrażarki. Jabłka prażę tylko do odparowania nadmiaru soku — mają zmięknąć, ale nie zmienić się w mus.
Spód nakłuwam i podpiekam około 12–15 minut w 180°C. Na lekko zrumienione ciasto wykładam zimne jabłka, a na wierzch ścieram zamrożoną część ciasta. Piekę jeszcze około 35–40 minut.
Szarlotka jest gotowa, gdy wierzch jest równomiernie złoty, a przy brzegach nie zbiera się sok. Kroję ją po przestudzeniu, bo gorące nadzienie nie utrzyma jeszcze równej porcji.